, życzenia na Prymicje dla księdza 

życzenia na Prymicje dla księdza

solary, kolektory słoneczne, ogniwa fotowoltaiczne, fotowolt

Temat: Święto Kapłana
Byłem kiedyś na prymicji, czyli pierwszej Mszy świętej odprawionej przez młodego księdza, i pomyślałem sobie jak trudno być księdzem.
Jak ksiądz ma połataną sutannę, mówią: -Jaki nieporządny!
Jak ma piękną i nową, zastanawiają się: - Za co on ją kupił?
Jak ksiądz jest przystojny, mówią: -Zmarnuje się chłopaczysko!
Jak jest brzydki:- Co?! To już takie łamagi święcą na księży?
Jak ma długie kazania, mówią: - Zamęczy nas!
Jak mówi krótkie: -Nieprzygotowany!
Jak jest młody, mówią – Za młody! Nie ma doświadczenia!
Grzech machnie ogonem i przewróci się.
Jak jest stary: - No tak, święty ,bo stary. Grzechy same od niego pouciekały.
Trudno być księdzem, dlatego ksiądz odwraca się czasem do ludzi plecami, żeby nie widzieli jak płacze, kiedy podnosi ukrytego Pana Jezusa w swoich rękach.(Tekst z ksiązki Jana Twardowskiego-Myśli na każdy dzień)

Życzę Padre z okazji święta kapłana wytrwałości w służbie Kapłańskiej, wszystkiego dobrego i oczywiście celnych strzałów i wymarzonych replik. ;-)
Źródło: szarapiechota.yoyo.pl/viewtopic.php?t=440



Temat: śmieszne wpadki na mszy świętej ;]
Rzecz dzieje się wczoraj na prymicjach.Na początku Mszy mieliśmy tzn. ja i Łukasz, składać życzenia Neonowi Krzysiowi.pięknie przecytaliśmy życzenia,bez zająkniecia, więc wchodzimy pewni siebie po schodach i nagle ja zostałam w tyle bo... zgubiłam buta!I na dodatek zaklinował sie między dywanem a schodkiem.Próbując wydostać tego niesczęsnego buta oczywiście patrzyłam się prosto na ks.Krzysia i pięknie się uśmiechałam ale podobno spaliłam buraka.Ale przynajmniej mnie zapamięta do końca życia
Źródło: forum.oaza.org.pl/viewtopic.php?t=8491


Temat: życzenia na prymicję
życzenia na prymicję
  Witam! Za niedługo wybieram się na prymicje do mojego kolegi z podstawówki. Zapowiada się niezłe przeżycie- pierwsze takie w moim życiu. Tylko nie wiem jakie życzenia składa się na prymicję? Niby znamy się jakieś 15 lat, ale chyba życzenia na prymicję powinny być nieco inne od tych urodzinowych. Czy ktoś ma księdza w rodzinie i może mi pomóc?
Źródło: ifd.pl/showthread.php?t=6163


Temat: moje poprymicyjne refleksje
Witam! Nie wiem czy mnie pamiętacie - jakiś czas temu zadałam na forum pytanie o to, jak wyglądają prymicja.
Ponieważ jestem już po imprezie prymicyjnej, postanowiłam podzielić się z wami moimi wrażeniami.
Otóż faktycznie Wasze sugestie, iż prymicja wyglądają jak wesele się sprawdziły. A właściwie więcej niż wesele, bo prawdę mówiąc jeszcze nigdy nie byłam na tak hucznym weselu.
Osób było mnóstwo ok. 150. Wiedziałam, że jest wielu gości zaproszonych, ale nie spodziewałam się aż takiego spędu różnych ludzi, bo jak się okazało to nie tylko rodzina i przyjaciele, ale również dalecy krewni innych księży (któży notabene nawet nie znali prymicjanta). Był zespół grający typowo weselną muzykę, dozwolone były tańce, choć na to zdecydowały się tylko dzieci.
Jedzenie pyszne, obsługa na piątkę, występy młodzieży oazowej etc.

Ipreza cały czas jeszcze trwa. Zaczęła się w niedzielę (nie licząc sobotnich święceń), w poniedziałek były poprawiny. We wtorek natomiast impreza na 120 osób dla jeszcze innych gości, a dziś ucztują ministranci, Dzieci Maryji i oazowicze.

Cieszę się, że miałam okazję wziąć udział w tej uroczystości, ale przyznam Wam się, że pozostał mi pewnien niesmak. Uważam, że było zbyt hucznie, zbyt głośno, zbyt wystawnie. Nastawiałam się na przeżycia duchowe, radość z okazji tego, że kolega został księdzem, skromne ucztowanie. Tymczasem zamiast przeżycia duchowego (nie licząc mszy w Kościele i Błogosławieństwa) zastałam pełną konsumpcję, przelew kopert (jako jedna z nielicznych dałam prezent zamiast pieniędzy) i głośną muzykę taneczną.
Nie było alkoholu, a i tak wyszłam struta, bo jako osoba niepaląca zmuszona byłam wdychać duszący dym z cygara miejscowego proboszcza.

Oczywiście życzę mojemu koledze jak najlepiej, bo bardzo go lubię i mam nadzieję, że zostanie takim, jakim był kiedyś. Nie piszę tych swoich wrażeń dlatego, żeby zanegować wystawne przyjęcia, tylko dlatego, że jestem tym szczerze zdumiona. Spodziewałam sie po prostu czegoś innego. Tym bardziej, że ta rodzina wcale nie należy do bogatych. Myślałam, że będzie skromnie, rodzinnie - no, po prostu jakoś inaczej, może bardziej religijnie, ciszej, że będzie wesele, ale spokojne - nawet nie wiem, jak to nazwać.

Zastanawiam się, czy tylko ja mam takie mieszane uczucia, co do prymicjów, czy może ktoś z Was również doświadczył podobnego dysonansu uczestnicząc w takich uroczystościach?
Źródło: forum.oaza.org.pl/viewtopic.php?t=8030