, Życiorys - Jan Twardowski 

Życiorys - Jan Twardowski

solary, kolektory słoneczne, ogniwa fotowoltaiczne, fotowolt

Temat: Newsy i pozdrowienia
Dziś, 18 stycznia 2006 r. narodził się dla życia x. Jan Twardowski - poeta i wielki myśliciel obdarzony niezwykła czułością wobec świata i ludzi. Niech wstawia się teraz za nami, którzy jeszcze pielgrzymujemy tu, na ziemi...




Ks. Jan Twardowski, ur. w 1915 r., zm. w 2006 r., poeta - odnowiciel liryki religijnej. Współredaktor pisma młodzieży szkolnej "Kuźnica Młodych" (1931-1936), żołnierz AK, uczestnik powstania warszawskiego. Po studiach polonistycznych na UW i ukończeniu warszawskiego seminarium duchownego przyjął święcenia kapłańskie w 1948 r. Po wojnie pracował wśród dzieci upośledzonych. Wieloletni rektor kościoła Sióstr Wizytek w Warszawie. Znaki ufności (1970,1971 ) były bestsellerem, wszystkie inne książki księdza poety również należą do najchętniej czytanych książek poetyckich. A były to: Zeszyt w kratkę (1973,1978,1995), Niebieskie okulary (1980, 1998), Spóźnione kukanie (1996). W pięknej szacie graficznej, z artystycznymi fotografiami Piotra Cieśli ukazywały się małe książki poetyckie Krzyżyk na drogę (1994), Sześć pór roku (1995), Litania polska (1995). Rekordy popularności bije pełen anegdot, refleksji i wspomnień niecodzienny, czyli niezwykły, nie co dzień pisany Niecodziennik wtóry (1995). Ostatnio ukazały się też: Najnowszy zeszyt w kratkę (1997), Niecodziennik cały (2000) oraz wydane po raz kolejny, tym razem w jednym tomie Znaki ufności. Niebieskie okulary (2000).

Zdjęcie i życiorys ze stron Znaku
Źródło: 17-ka.org.pl/forum/viewtopic.php?t=431



Temat: Wirtualny Cmentarz
Na wirtualnym cmentarzu, możesz postawić bliskiemu zmarłemu wirtualny grób i zapalić wirtualną świeczkę, a do wazonu wstawić wirtualny bukiet. I tylko opłata za te usługi jest realna.

W Internecie jak grzyby po deszczu powstają wirtualne cmentarze, które proponują klientom uczczenie pamięci ich bliskich zmarłych. Jeden z nich, który działa od grudnia ubiegłego roku, grafiką przypomina grę komputerową. Przy nostalgicznej muzyce, stajemy przed główną bramą wirtualnego cmentarza, nad którym wiszą ciemne chmury i fruwają czarne ptaki. Strzegą jej dwa kamienne lwy. Obok jest mniejsza brama – to wejście na cmentarz dla zwierząt. Zanim udamy się na któryś z cmentarzy, możemy od staruszki na straganie kupić znicze, kwiaty, wieńce i wiązanki. Potem wystarczy już tylko kliknąć w bramę, która otworzy się przed nami szeroko.

Przy grobie on-line

Na tablicy informacyjnej wiszą najnowsze nekrologi. Możemy wybrać kwaterę, którą chcemy odwiedzić, lub konkretny grób, przejrzeć księgę zmarłych albo zarezerwować miejsce. Możemy też po prostu spacerować, oglądając wirtualne nagrobki i pochówki w katakumbach. Jest ich w sumie już ponad 1600.

Po kliknięciu na grobowiec (pojedynczy, podwójny, rodzinny), wyświetlane są informacje o zmarłym, jego rodzinie, można przejrzeć zdjęcia, wiersze, życiorys, wpisać się do księgi pamiątkowej lub zobaczyć, kto podarował wirtualne znicze i kwiaty. Można też ufundować znicz, wiązankę, kadzidełka…

Podobnie jest na cmentarzu dla zwierzaków: granitowe pomniki z podobiznami pupili lub odciskami ich łap. Tu "leżą" psy, koty, papugi, króliki, a nawet konie.

– Codziennie mamy więcej pochówków na cmentarzu dla zwierząt niż dla ludzi. To dlatego, że cmentarzy dla zwierząt jest w rzeczywistości mało, a ludzie chcą mieć takie miejsce pamięci po ulubionym zwierzaku – mówi Dariusz Pałęcki, szef warszawskiej firmy, do której należy wirtualny cmentarz.

Zaprojektuj własny grób

Twórcy wirtualnych cmentarzy przekonują, że skoro nasze życie stało się tak nowoczesne, dlaczego też nie unowocześnić jego zakończenia. "Żyjemy tak długo, jak żyje pamięć o nas" – piszą na serwerach. Dlaczego więc tej pamięci nie wklepać w komputerową sieć, w której będziemy istnieć podobno "do końca dziejów ludzkości"?"

Na wirtualnym cmentarzu możemy upamiętnić w jednym miejscu – na przykład w grobie rodzinnym – wszystkich naszych bliskich, niezależnie od tego, gdzie i jak dawno temu zmarli. Niektóre serwery umożliwiają nawet zamieszczanie krótkich filmików z życia bliskich. Internet zbliża ludzi także po śmierci. Mieszkając we Włoszczowej czy Nowym Jorku, mamy okazję zapalić świeczkę na "grobie" Jana Pawła II, ks. Jana Twardowskiego, Ryszarda Kapuścińskiego lub Tadeusza Nalepy. Twórcy wirtualnych nekropolii podkreślają, że większość ich klientów pochodzi z zagranicy. Zapalają świeczki na wirtualnych grobach rodziny i przyjaciół, bo od rzeczywistych dzielą ich tysiące kilometrów.

Można także zadbać o własny "grób". Zarezerwować miejsce, wybrać kształt przyszłego pomnika, napisy… A także – co już brzmi zupełnie makabrycznie – zostawić "głos zza grobu". To wiadomość, która zostanie odtworzona już po śmierci jej autora. Może to być także e-mail, który po śmierci nadawcy zostanie rozesłany do rodziny, przyjaciół albo wrogów.

Jaja z pogrzebu

W Internecie trwa gorąca dyskusja na temat takich nekropolii. Na forum internauci piszą: "Pomyślcie, co robicie... Może po prostu warto odwiedzić realny cmentarz i się tam pomodlić. Może niedługo będziecie się modlić do komputera??? Jeśli to dotyczy wspomnień zmarłych osób, to niech to się nie nazywa cmentarz tylko wspomnienia bliskich. Nie róbcie sobie jaj z tak ważnych rzeczy"; "Ludzka zachłanność nie zna granic! Zarabiać już można na wszystkim..."; "Żal mi was, a może nie was, a waszych bliskich, którzy właśnie w taki sposób zostaną pochowani"; "Fajna gra – tylko zasady trochę niejasne"; "Od razu widać, że chodzi o szmal".

– To nadużycie, przejaw komercji – mówi ksiądz kanonik Tomasz Król z Warszawy. – Zachęcałbym do większej dbałości o realne cmentarze: o uporządkowanie grobów, modlitwę nad nimi… Człowiek wierzący czci pamięć o zmarłych, modląc się za ich dusze. W każdej Mszy św. modlimy się za zmarłych, co miesiąc w parafiach odprawia się specjalne Msze św., polecające dusze zmarłych miłosierdziu Bożemu. Najważniejsza jest przecież żywa, a nie wirtualna, wspólnota Kościoła, która modli się za zmarłych.

Są też tacy, którzy bronią tego pomysłu: "Mieszkam w Anglii. Teraz częściej mogę odwiedzać moich bliskich, którzy umarli w Polsce"; "Nie każdego stać, aby pojechać na realny grób jakiejś znanej osoby i zapalić znicz. A co do opłat, to na cmentarzu realnym więcej się płaci". "Zdajemy sobie sprawę z tego, że w świecie tak pełnym obowiązków nie zawsze możemy odwiedzać groby naszych bliskich tak często, jak byśmy tego chcieli" – napisała na stronie wirtualnego cmentarza psycholog Ewa Ostrowicz.

Pomysł podoba się teologowi, ks. Dariuszowi Kowalczykowi SJ: – Internetowy cmentarz rozumiem jako miejsce pamięci i wdzięczności. Wiele nagrobkowych wpisów wskazuje ponadto na wiarę w życie wieczne. Niektórzy wyrażają taką wiarę również w odniesieniu do zwierząt, co przecież nie jest herezją. Sądzę, że taki internetowy cmentarz to dobra rzecz – świadectwo dobrych uczuć i pragnień. Warto byłoby na takiej stronie pomyśleć o aspekcie modlitwy za zmarłych. Pogłębiłoby to tzw. ofertę usług.

Liczą na zyski

Najbardziej skromne miejsce na wirtualnym cmentarzu – o pojemności 100 KB – kosztuje 5 zł plus podatek VAT. Nagrobek VIP-a, zaprojektowany na indywidualne zamówienie, to już wydatek ok. 300 zł. Do tego trzeba płacić za znicze, wiązanki, wieńce… Za pięć złotych kupimy świeczkę, która będzie się palić przez tydzień, za dziesięć złotych – przez pół roku.

– Nie ukrywam, że jest to komercyjne przedsięwzięcie – mówi Dariusz Pałęcki. – Chcemy na tym zarobić. Mamy koszty: utrzymujemy serwer, zatrudniamy trzy osoby. Na razie nie mamy takich zysków, na jakie liczymy, ale bardzo szybko przybywa nam klientów. Myślę, że za rok nie będziemy już musieli do tego dokładać.

Źródło: Onet.pl

Co o tym sądzicie? 'Pochowalibyście' na takim cmentarzu swoich bliskich? A może sami już rezerwujecie sobie tam miejsce, żeby pamięć o Waszym istnieniu przetrwała na wieki?

No i na koniec --> jeden z wirtualnych cmentarzy
Źródło: forum.opisy-gg.com/index.php?showtopic=5422


Temat:
Z racji tego, że w tym dziale tematów jest dosyć niedużo, zakładam poniższy. Wklejajcie tu po prostu wasze ulubione wiersze.

Na początek właduje tu kilka, które lubie, aczkolwiek jakiegoś takiego "najukochańszego" wierszydła to nie mam: [kolejnosc przypadkowa]

~*~

Pawlikowska-Jasnorzewska "Anioł odszedł"
Skrwawione ręce, opalone skrzydła -
Anioł usłyszał - "Odejdź! nic nie wskórasz."
I już nie błyszczą srebrne w słońcu pióra,
Lecz czarna wstaje przeciw chmurze chmura...

~*~

Hillar Małgorzata "My z drugiej połowy XX wieku"
My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości

~*~

Twardowski Jan "Usłyszane zapisane"
Drzwi zadrżały - kto to?
- śmierć
weszła drobna malutka z kosą jak zapałka
zdziwienie. Oczy w słup
a ona
- przyszłam po kanarka.

~*~

Herbert Zbigniew "Przesłanie Pana Cogito"
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i
idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych
czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora
Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź wierny Idź

~*~

Szymborska Wisława "Kot w pustym mieszkaniu"
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.

~*~

Poświatowska Halina "* * * [Jestem Julią]"
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję -

~*~

Różewicz Tadeusz "Czarny autobus"
Ten czarny autobus
jest inny niż stado czerwonych
kipiący jak garnek
na blasze

W środku jeden pasażer
cierpliwy i podłużny
w drewnianym płaszczu
zapięty na ostatni gwóźdź
wysiądzie na ostatnim przystanku

Do tego autobusu nikt się nie pcha
po trupach
wprost przeciwnie

Pomalujmy wszystkie autobusy
na czarno z białym paskiem
ich melancholijny wygląd
skłoni ludzi
do wzajemnej życzliwości
przy wsiadaniu
i przy wysiadaniu
Źródło: vereena.fora.pl/a/a,137.html